Jako dietetyk z ponad 15-letnim stażem oraz wykładowca akademicki na kierunku Dietetyka przykładam wyjątkową wagę do zdrowia, odporności i dobrego samopoczucia oraz wyglądu. Wiem, że kiedy myślimy o zdrowiu układu pokarmowego, najczęściej przychodzi nam do głowy dieta, enzymy, trawienie czy błonnik. Ale coraz więcej badań naukowych pokazuje, że kluczem do zdrowia jelit, odporności, metabolizmu, a nawet psychiki, jest mikrobiota jelitowa - czyli społeczność bilionów mikroorganizmów żyjących w naszym przewodzie pokarmowym.
To właśnie ona odpowiada za produkcję niektórych witamin, wspiera trawienie, chroni nas przed patogenami, reguluje poziom stanu zapalnego i komunikuje się z mózgiem.
Dlatego zaburzenie mikrobioty może prowadzić do takich problemów jak:
zespół jelita drażliwego (IBS),
wzdęcia, biegunki, zaparcia,
obniżona odporność,
alergie, trądzik, AZS,
zaburzenia nastroju i depresja,
trudności w redukcji masy ciała.
W takich sytuacjach coraz częściej sięgamy po probiotyki, prebiotyki i symbiotyki, które - dobrze dobrane - mogą być skutecznym narzędziem terapeutycznym. Ale czy każdy probiotyk działa tak samo? Czy wystarczy kupić „coś z bakteriami”? Czy trzeba je brać cały czas? Na te pytania odpowiem w tym artykule, bazując na aktualnej wiedzy naukowej, praktyce klinicznej i konkretnych wskazaniach zdrowotnych.
Zgodnie z definicją WHO, probiotyki to żywe mikroorganizmy, które przyjmowane w odpowiednich ilościach przynoszą korzyści zdrowotne. To mogą być zarówno bakterie (np. Lactobacillus, Bifidobacterium), jak i drożdże (Saccharomyces boulardii). Ale uwaga – nie każdy produkt z napisem „probiotyk” spełnia te kryteria.
Dobry probiotyk to taki, który:
zawiera konkretny, przebadany szczep,
ma określoną dawkę kliniczną (np. 10 mld CFU),
jest żywotny w momencie spożycia (a nie tylko na etapie produkcji),
ma udowodnione działanie kliniczne w danym wskazaniu.
Prebiotyki to substancje, które nie są trawione przez człowieka, ale stymulują wzrost korzystnych bakterii w jelicie grubym. Są jak nawóz dla mikrobiomu – pomagają dobrym bakteriom rozwijać się i pełnić swoje funkcje.
Najczęściej spotykane prebiotyki to:
inulina i fruktooligosacharydy (FOS),
galaktooligosacharydy (GOS),
beta-glukany (z owsa, jęczmienia),
skrobia oporna (z niedogotowanych ziemniaków, zielonych bananów).
Znajdziemy je m.in. w cykorii, cebuli, porach, bananach, owocach jagodowych czy fermentowanych produktach roślinnych.
Symbiotyk to nic innego jak połączenie probiotyku i prebiotyku w jednym preparacie lub diecie, które razem działają synergistycznie. Taka kombinacja zwiększa przeżywalność bakterii i skuteczność ich działania. Przykładem może być preparat zawierający Lactobacillus rhamnosus GG oraz inulinę.
Zastosowanie tych substancji w praktyce klinicznej jest coraz szersze, ale najważniejsze to umieć je dopasować do pacjenta, problemu i kontekstu zdrowotnego. Może być to doskonałe wsparcie przy dietach stosowanych w chorobach. Oto najczęstsze sytuacje, w których warto po nie sięgać.
IBS to prawdziwe wyzwanie terapeutyczne - różne postacie (biegunki, zaparcia, mieszana), stres, często błędne diagnozy. Probiotyki mogą zmniejszyć wzdęcia, uregulować perystaltykę i złagodzić bóle brzucha.
🔬 Najlepiej przebadane szczepy:
Bifidobacterium infantis 35624 - redukcja bólu i wzdęć (Whorwell, 2006),
Lactobacillus plantarum 299v - poprawa trawienia,
Saccharomyces boulardii - szczególnie w IBS-D (z biegunkami).
🧪 Dodatkowo: prebiotyki rozpuszczalne (PHGG, GOS) mogą wspierać terapię, ale trzeba uważać przy nadwrażliwości na FODMAP.
W SIBO (przerost flory w jelicie cienkim) nie każdy probiotyk się sprawdzi. Kluczem jest unikanie bakterii, które fermentują cukry w jelicie cienkim, bo mogą nasilać objawy.
✅ Bezpieczne szczepy:
Saccharomyces boulardii - drożdżak, nie fermentuje,
Bacillus clausii i Bacillus coagulans - formy przetrwalnikowe.
Warto rozpocząć terapię po leczeniu eradykacyjnym (np. rifaksyminą), z małych dawek, monitorując objawy.
Antybiotyki to potężne narzędzie, ale ich ubocznym skutkiem jest wyniszczenie mikroflory. Często dochodzi do biegunek, grzybic, a nawet nawrotów infekcji.
🔬 Skuteczne szczepy:
Saccharomyces boulardii - przeciwdziała biegunkom poantybiotykowym,
Lactobacillus rhamnosus GG - działa ochronnie,
Lactobacillus casei DN-114001 - wspiera odporność i barierę jelitową.
🧪 W praktyce: suplementuj w trakcie antybiotykoterapii i przez 2-4 tygodnie po niej. Zachowaj odstęp 2–3 godziny od antybiotyku.
U dzieci, sportowców, osób przewlekle chorych - probiotyki zmniejszają częstość infekcji, łagodzą ich przebieg i skracają czas choroby.
✅ Szczepy immunomodulujące:
Lactobacillus casei Shirota – badania wśród dzieci i sportowców,
Lactobacillus paracasei + Bifidobacterium breve – wspierają barierę jelitową.
🧠 Co ciekawe, niektóre probiotyki wpływają również na układ nerwowy – poprawiają nastrój, redukują lęk i stres. Takie bakterie nazywamy psychobiotykami (Lactobacillus helveticus, Bifidobacterium longum).
Nowe badania pokazują, że mikrobiota wpływa na:
poziom glukozy i insuliny,
sytość i apetyt,
gospodarkę lipidową,
masę ciała.
🔬 Szczepy wspierające redukcję:
Lactobacillus gasseri – redukcja tłuszczu trzewnego,
Bifidobacterium breve B-3 – wpływ na profil lipidowy,
Lactobacillus rhamnosus CGMCC1.3724 – wspiera utratę masy u kobiet.
Ale - uwaga! probiotyk nie spala tłuszczu, tylko może wspierać redukcję jako część szerszego planu: dieta, ruch, sen, mikrobiom.
6. Mikrobiota w sporcie - więcej niż tylko trawienie
Coraz więcej badań pokazuje, że mikrobiom sportowców różni się od mikrobiomu osób mniej aktywnych fizycznie - i to na korzyść sportowców. Zróżnicowana dieta, regularna aktywność i niższy poziom stresu oksydacyjnego sprzyjają rozwojowi dobrych bakterii. Ale nie zawsze.
U zawodników trenujących wyczynowo mikrobiom może ulegać zaburzeniom przez:
wysoki stres fizyczny i psychiczny,
podróże i zmiany stref czasowych,
monotonną dietę,
infekcje i antybiotykoterapię.
Probiotyki i prebiotyki mogą w tej sytuacji działać jak bufor ochronny – poprawiają odporność, zmniejszają ryzyko infekcji i wspierają regenerację.
🔬 Badania:
W badaniu z udziałem maratończyków (Gill et al., 2001) suplementacja probiotykami zmniejszyła częstość infekcji górnych dróg oddechowych o ponad 30%.
Lactobacillus casei i Bifidobacterium breve poprawiały tolerancję wysiłku i regenerację potreningową.
🟩 W praktyce: U sportowców warto stosować symbiotyki przez 4-6 tygodni w okresach największego obciążenia (obóz przygotowawczy, sezon startowy, okres infekcyjny). Preparaty z Saccharomyces boulardii można też rozważyć profilaktycznie przed podróżami i zawodami.
Wiele osób, także w gabinecie dietetycznym, pyta mnie: „Czy naprawdę muszę brać probiotyki w tabletkach? Może wystarczy, że jem kiszonki i piję kefir?” I to bardzo dobre pytanie - pokazuje, że coraz więcej ludzi chce wspierać swoje zdrowie jelit w sposób naturalny. Ale żeby dobrze odpowiedzieć, trzeba zrozumieć różnice między naturalnymi probiotykami a suplementami probiotycznymi.
To nic innego jak fermentowane produkty spożywcze, które zawierają żywe bakterie kwasu mlekowego. Te bakterie powstają w wyniku fermentacji i często są zbliżone do tych, które zasiedlają nasze jelita. Nie są to jednak bakterie dokładnie przebadane klinicznie - nie mają nazw szczepów ani określonej liczby CFU (jednostek tworzących kolonie).
| Produkt | Rodzaj bakterii | Uwagi praktyczne |
|---|---|---|
| Kiszona kapusta | Lactobacillus plantarum, inne | Bogata w błonnik i witaminę C, warto jeść na surowo |
| Kiszone ogórki | Bakterie kwasu mlekowego | Tylko domowe – ogórki w occie ich nie zawierają |
| Kefir | Lactobacillus, Streptococcus | Naturalny, bez cukru, najlepiej z mleka z dobrego źródła |
| Jogurt naturalny | Lactobacillus bulgaricus | Upewnij się, że na opakowaniu są żywe kultury bakterii |
| Kimchi | Lactobacillus kimchii, inne | Koreańska kiszonka – ostra, ale bardzo odżywcza |
| Miso, natto (fermentowana soja) | Bacillus subtilis, Lactobacillus | Dobre źródło dla osób na diecie roślinnej |
| Zakwas buraczany | Naturalne bakterie fermentacyjne | Działa przeciwzapalnie, wspiera mikroflorę i wątrobę |
Naturalne probiotyki działają wielotorowo:
Dostarczają żywych bakterii, które mogą czasowo kolonizować jelita,
Zawierają błonnik i enzymy wspierające trawienie,
Zmniejszają stan zapalny i regulują wypróżnienia,
Wspierają układ odpornościowy (szczególnie kiszonki i kefir),
Poprawiają wchłanianie składników odżywczych, np. żelaza i wapnia.
Co ważne, naturalne fermentowane produkty działają bardziej kompleksowo niż sam probiotyk w kapsułce, bo oprócz bakterii zawierają także witaminy, antyoksydanty i polifenole.
| Cecha | Naturalne probiotyki | Suplementy probiotyczne |
|---|---|---|
| Zawartość bakterii | Różnorodna, ale nieokreślona ilościowo | Dokładna ilość (np. 10 mld CFU) |
| Nazwa szczepu | Brak (np. tylko „Lactobacillus”) | Konkretna, np. L. rhamnosus GG |
| Badania kliniczne | Brak (ogólny efekt zdrowotny) | Tak, na konkretny szczep i wskazanie |
| Dodatkowe składniki | Tak (błonnik, witaminy, polifenole) | Zazwyczaj tylko bakterie (czasem prebiotyk) |
| Trwałość bakterii | Zmienna (wpływ ma czas, temperatura, sól) | Stabilność gwarantowana przez producenta |
| Koszt | Niski (domowe kiszonki, kefir) | Wyższy, ale standaryzowany produkt |
| Przyswajalność i działanie | Mniejsze, ale naturalne i codzienne | Skoncentrowane działanie terapeutyczne |
Naturalne probiotyki są świetnym wyborem profilaktycznym - idealne dla osób zdrowych, które chcą zadbać o odporność, trawienie i florę jelitową na co dzień. Kiszonki, kefir, jogurty, zakwasy – włączane codziennie do diety - pomagają utrzymać równowagę mikroflory i zmniejszyć ryzyko dysbiozy.
Natomiast suplementacja probiotykiem ma sens, gdy chcemy osiągnąć konkretny efekt terapeutyczny, np. po antybiotykoterapii, przy IBS, przy SIBO, alergiach, obniżonej odporności, stanach zapalnych skóry.
To bardzo dobre podejście – w praktyce często zalecam łączenie suplementu (z określonym szczepem) z dietą bogatą w naturalne produkty fermentowane. Dzięki temu:
organizm otrzymuje zarówno ukierunkowane wsparcie, jak i codzienną, żywą dawkę bakterii,
zwiększamy różnorodność mikroflory jelitowej,
wspieramy też inne obszary zdrowia (np. stan skóry, metabolizm, nastrój).
Jeśli jesteś osobą zdrową, nie masz dolegliwości jelitowych, infekcji ani dużego stresu - jedz kiszonki, pij kefir, sięgaj po jogurty naturalne, jedz fermentowane warzywa i zakwas z buraka.
Jeśli natomiast pracujesz z pacjentem lub sam zmagasz się z konkretnym problemem zdrowotnym - wtedy warto sięgnąć po suplementację dobraną pod konkretny cel i szczep.
Zrozumienie i świadome stosowanie probiotyków, prebiotyków i symbiotyków to dziś jedna z kluczowych kompetencji nowoczesnego dietetyka. Te preparaty przestały być tylko „modnymi suplementami” - są pełnoprawnym narzędziem terapeutycznym, które może realnie poprawić jakość życia pacjenta, przyspieszyć efekty dietoterapii i wspierać leczenie chorób przewlekłych.
Ale aby były skuteczne, muszą być:
dobrze dobrane (szczep, ilość, wskazanie),
wspierane przez odpowiednią dietę (błonnik, polifenole, fermentowane produkty),
stosowane cierpliwie i systematycznie (minimum 3-4 tygodnie),
dopasowane do stylu życia pacjenta (sportowiec, pacjent z IBS, dziecko, osoba starsza).
Jeśli jesteś osobą zdrową, nie masz dolegliwości jelitowych, infekcji ani dużego stresu - jedz kiszonki, pij kefir, sięgaj po jogurty naturalne, jedz fermentowane warzywa i zakwas z buraka.
Z mojego doświadczenia - zarówno z pracy w gabinecie, jak i w edukacji akademickiej - wynika, że skuteczność probiotykoterapii to nie kwestia szczęścia, ale wiedzy i spersonalizowanego podejścia.
Tak, ale powinno to mieć sens – np. w okresie zwiększonej podatności na infekcje, przed podróżą, po antybiotykach lub przy dużym stresie. Długotrwałe stosowanie „na ślepo” mija się z celem.
Nie. Większość fermentowanych produktów zawiera bakterie kwasu mlekowego, ale nie są to przebadane szczepy probiotyczne. Tylko produkt z oznaczeniem szczepu, dawki i potwierdzonym działaniem może być nazwany probiotykiem.
W niektórych przypadkach - tak. Badanie mikrobiomu (np. testy PCR lub metagenomika) może być pomocne przy przewlekłych dolegliwościach, SIBO, nawrotach IBS. Ale nie zawsze jest niezbędne do skutecznego wprowadzenia probiotyku.
Tak, ale powinny to być szczepy dedykowane dla dzieci - np. Lactobacillus rhamnosus GG, Bifidobacterium animalis subsp. lactis BB-12. Warto skonsultować wybór z pediatrą lub dietetykiem.
Minimum to 3-4 tygodnie, ale często najlepsze efekty obserwuje się po 6–8 tygodniach systematycznego stosowania.
Nie bezpośrednio. Mogą wspierać redukcję masy ciała poprzez poprawę metabolizmu, regulację apetytu, zmniejszenie stanu zapalnego. Ale nie zastąpią deficytu kalorycznego.
Tak, jeśli mają różne szczepy i uzupełniające działanie. Jednak zawsze warto zaczynać od jednego preparatu i obserwować reakcję organizmu.
Nie, ale nadmiar nie przynosi większych korzyści. U niektórych osób (np. z SIBO) zbyt duża dawka może prowadzić do wzdęć czy dyskomfortu.
Nie zawsze. U osób z nadwrażliwością jelit, IBS, SIBO – prebiotyki (szczególnie FOS i inulina) mogą powodować wzdęcia. W takich przypadkach zaczynamy od małych dawek lub wybieramy mniej fermentujące formy, jak PHGG.
Tak. Zaburzenia mikrobioty są coraz częściej łączone z problemami skórnymi i alergicznymi. Szczepy takie jak Lactobacillus rhamnosus GG czy Bifidobacterium lactis wykazują działanie łagodzące objawy atopii, trądziku i wspierające barierę skórną.
Jako dietetyk z wieloletnim stażem, autorka licznych książek oraz wykładowca akademicki wiem, że Probiotyki, prebiotyki i symbiotyki to dziś nie moda, ale realne narzędzie w pracy każdego dietetyka i lekarza. Nie są uniwersalnym „lekarstwem na wszystko”, ale dobrze dobrane i wkomponowane w styl życia pacjenta - mogą przynieść ogromne korzyści zdrowotne.
Dbajmy o mikrobiom nie tylko wtedy, gdy coś już szwankuje. Zdrowe jelita to fundament naszej odporności, energii, nastroju i metabolizmu - i warto o nie dbać codziennie.
Mgr Justyna Mizera, dietetyczka z 16-letnim stażem, wykładowca akademicki WSIIZ oraz AWF, uczestniczka licznych konferencji naukowych, autorka 7 książek, ekspertka telewizyjna z zakresie żywienia. Od 2019 roku dietetyczka kadry Polski zapaśników i zapaśniczek. Od lat współpracuje z wieloma mistrzami świata i Europy. Odchudziła tysiące osób - Dietetyk sportowy
Instagram: https://www.instagram.com/justynamizera/
LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/justyna-mizera-986600170
Jeśli potrzebujesz pomocy specjalisty skontaktuj się ze mną :)
Zobacz więcej darmowych artykułów z zakresu Dietetyki sportowej na moim Blogu Dietetyka
Dieta dostosowana przez Panią Justynę pomogła mi schudnąć, jednocześnie czując się pełną energii na treningi. Z całego serca polecam jej usługi!
Polecam Justynę
Dieta sportowa zapewniona przez Justynę znacznie poprawiła moje wyniki na siłowni. Czuję się silniejszy i bardziej skoncentrowany podczas treningów.
Dieta sportowa działa
Miałam problemy z trawieniem, ale lekka dieta Justyny znacznie mi pomogła. Schudłam też 5 kg w 6 tyg. Jestem wdzięczna za jej wiedzę i wsparcie! To naprawdę zmieniło moje samopoczucie na lepsze.
Schudłam 5 kg, Polecam!
Sportowy Dietetyk Justyna Mizera